Karolina, chciałabym podsumować coś :-* nasza historia znajomosci trwa od paru lat. Zaczęła się od kiedy wstawiłaś post o anoreksji, a ja do Ciebie napisałam, nie liczyłam nawet ze odpiszesz. A jednak było zupełnie inaczej. Okazałaś się osoba która nie tylko wyraziła zainteresowanie, ale także okazała mi ogromną pomoc, poświęciła BEZINTERESOWNIE mnóstwo czasu, byłaś zawsze kiedy potrzebowałam wsparcia. Doprowadziłam się do stanu, w którym z wagą 34 kg, organizm wyłączył juz większość funkcji, zniknął okres, kości miały ogromne ubytki (jak u 80 latki na kręgosłupie), włosy leciały, skóra do bani…. ja wiedziałam że muszę coś zrobić, wiedziałam co robię źle. Ale za każdym razem broniłam się przed większym przybraniem wagi, chciałam jeść tylko zdrowo. Szukałam osób, które przeszły to, co ja i którym udało się odzyskać siebie. Znalazłam Ciebie. Pomogłaś mi uwierzyć, że to tylko kwestia priorytetów w życiu. Zdrowie na 1 miejscu to nic trudnego. Trudniej jest postawić coś ponad wygląd przy obsesyjnie nastawionym myśleniu. Wskazałaś mi drogę, jak jeść. Jak podchodzić do żywienia, odżywienia siebie. To nie tylko jakieś jadłospisy. U mnie zmiana dzięki znajomości z Tobą, przejawiła się w zmianie myślenia. Wskazałaś mi nie tylko żywienie, wskazałaś co ważniejsze – TOK MYŚLENIA DOBRZE O SOBIE, O TYM, CO WAŻNE. mogłam juz na przestrzeni tych lat pochwalić się wzlotami: odzyskaniem okresu (choć jeszcze nie owulacji), włączeniem do żywienia produktów bezzasadnie wyłączonych z diety, znalezieniem większej równowagi. Ale najpiękniejsze jest to, że mogłam w końcu poznać Cię na żywo. Zjeść z Tobą posiłek (to dla mnie niezwykle ważny element doby by mieć czas dzielić się przy stole z innymi rozmowa- a nie jeść w samotności). I znowu dostałam kopa motywacji w walce o siebie! Najlepsze jest to, że od pierwszej sekundy rozmawiałam z Tobą jak z dobrą przyjaciółka, naprawdę się otworzyłam. Czułam jakbym znała Cię długo. Wiem, że zawsze mogę na Ciebie liczyć. Nigdy nie doścignę Cię z wiedzą, ale zawsze mogę czerpać z kopalni wiedzy na Twoim blogu! Czekam na kolejne spotkanie czy to w Twoim czy moim mieście. Dziękuję jeszcze raz za to, że jesteś!
