Karolinę poprosiłam o pomoc w momencie, kiedy wiedziałam, że mam już na tyle dużo siły wewnętrznej, że w końcu mogę zawalczyć o siebie. Wcześniej przez parę ładnych lat codzienność dawała mi nieźle w kość. Pojawiła się nadwaga, stany lękowe, problemy z tarczycą, powolne zapadanie w paraliżującą bezsilność… Dzięki ciężkiej pracy nad odbudowywaniem poczucia własnej wartości z psychologiem, przypomnieniem sobie, że tak naprawdę w środku nadal jestem ja, o której zapomniałam i zaniedbałam na wszelkie możliwe sposoby, znalazłam siłę, aby kolejny raz podjąć wyzwanie. Ale tym razem postanowiłam, że to jest ten ostatni raz, więc muszę zrobić to dobrze. Dzięki współpracy z Karoliną nauczyłam się akceptować powoli moje słabości, moje zmieniające się powoli ciało, znalazłam nową siłę, która nie pozwala mi się już zatrzymać. Wiem, że nie wrócę do wcześniejszego stylu życia i nie będę już płakać w kolejnych przymierzalniach. Wiem, do czego dążę i wiem, że mam w niej wsparcie, którego szukałam. Racjonalna dieta w połączeniu z ćwiczeniami to jedyna słuszna droga do celu, jaki chcę osiągnąć. Nie ma drogi na skróty. Tak to jest w życiu, że jeżeli chcemy zbudować stabilny i bezpieczny dom, to musi on mieć porządne fundamenty… Karolina pomogła mi przejść przez najtrudniejszy początek, otarła łzy na siłowni kiedy myślałam, że jestem do niczego i nie byłam w stanie wykonać poprawnie najłatwiejszych ćwiczeń. Wspiera ciągle moją walkę na diecie, ale też nie karci za momenty słabości. W końcu nie czuję się winna. W końcu jestem z siebie dumna. W końcu mam siłę, o której zapomniałam. W końcu moje samopoczucie jest takie, jak kiedyś – mam mnóstwo energii, jestem coraz silniejsza emocjonalnie, a motywacja z każdym treningiem rośnie jeszcze bardziej! Wiem, że nie odbuduję tego, co zaprzepaściłam przez prawie 10 lat w parę miesięcy, ale wiem, że jestem na dobrej drodze z najlepszym przewodnikiem!
Girl Power! 
